Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Zaledwie złoty drucik słońca

Podrapał mnie leciutko w nos
Wypadam z wyrka w dzikich pląsach
I śpiewam już na cały głos
Gołębie o parapet dzwonią
Pianino w kącie samo gra
Myśli stadem gonią
Ruszaj zadem, szkoda dnia
Ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart

Więc ruszaj bryłę świata z posad
Jak głosi szlagier z dawnych lat
Czy mundur masz od Hugo Bossa
Czy z trzeciej ręki parę szmat
Do przodu, ile pary w garach
To nic, że coraz większy tłok
I wiem, że się postarasz
Dla Ciebie jest ten rock
Ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart

Niewierni, wierni i koszerni
Dziś płynie w żyłach jedna krew
Hippisi, mnisi i pancerni
Niech się w was obudzi lew
Jedno pragnienie, jedno brzmienie
Nie ma znaczenia w dur, czy w moll
Niech toczą się kamienie
Niech się święci rock and roll
A ty goń swój fart
Przecież jesteś tego fartu wart









Mary Lou miała buty z podłej skóry.

Mary Lou cztery klasy bez matury.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou lat szesnaście chyba miała.
Mary Lou by dwóch naraz pokochała.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, dwa wesela, dwa bukiety.
Mary Lou, dwie orkiestry, dwa bufety.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, wszyscy ludzie w oknach stali.
Mary Lou, gdy ją z miasta wyganiali.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, chciała z nimi wypić jeszcze.
Mary Lou, ocipiała, jak na wietrze.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, odchodziła już o świcie.
Mary Lou, nie szedł za nią nawet szpicel.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała, lecz niezły miała,
lecz niezły miała styl.









hej,

gorzej być nie może
więc czemu by nie
rozluźnić się?
i na lekkim rauszu
w pozycji na wznak
poczekać na cud...
gorzej byc nie może
nie może i nie będzie
myślę o papajach
i leżąc na wznak
czekam na cud...

żyję jak król
nawet mam swój tron
starty plusz, w kolorze krwi
i berło mam
z tramwajowej szyny.
lokaj szczur
poda mi
kartę kwaśnych win
będę pił
zdrowie dam,
których czasem brak...

koty zamiauczą mi do snu pieśń
i zasnę, wpatrzony w sufit
z czarnego jak smoła nieba...

hej,
gorzej byc nie może...

jestem stróżem
tajemnic ludzi
ostatnim "który wie"
obsceniczne fotografie,
tajne akta - trafiają tu.
straszne rzeczy,
doprawdy straszne...
sodoma, syf i gomora bracie
aż się jeży włos!

wciąż pamiętam
zapach twój
malinowy
zarys ust
silny uścisk
twoich ud
i kształtne piersi
istny cud...

hej,
gorzej być nie może...