W splątanym gaju rąk i nóg szepczemy słowa święte,  

jak szeptał kiedyś Młody Bóg bogini niepojętej.
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.
Ole, ole, ole, ola, oli, bogini niepojętej.

W czerwonym żarze rzewnych żądz płoniemy jak pochodnie
i opadamy w niebo, śniąc niewinnie i łagodnie.
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, niewinnie i łagodnie.

W żałobnym chłodzie znanych ust szukamy pocieszenia,
słuchając, jak nam stygnie puls i mylą się znaczenia.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylÄ… siÄ™ znaczenia.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to nic, to mylÄ… siÄ™ znaczenia.

Dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze.
Dopóki życie w nas się tli, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.

Ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze
Cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, cyt, dopóki są pieniądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze.
Ole, ole, ole, ola, oli, dopóki są pieniądze.
To nic, to nic, to nic, to nic, to nic,
niech żyją młode żądze.









Gołębie wszystkich placów wzywam was

Z pomników Mickiewicza wszystkich miast
Z Sukiennic, placu Zgody i Time Square
Z Kleparza i Concorde zerwijcie siÄ™

Na ziemi chcą zamienić oddech w dym
Pomniki im do szczęścia, lecz nie my
Dorosły dzieci-kwiaty, dawno mają własny dom
Kto pójdzie śpiewać dziś, kto wzniesie dłoń

A tu świat jak zdrowy sad
Tyle słońca, pszczół i lat
Tyle ziarna, róż, pejzaży, gwiazd
I smutku, i jesieni
A tu świat jak zdrowy sad
Tyle róż, orzechów, gwiazd
Czy przed burzÄ… zawsze, zawsze jest
Tak pięknie, tak pogodnie

Gołębie wszystkich krajów wzywam was
Z uliczek Kazimierza i z Notre Damme
Z Picassa dłoni hen, w ogromną kartki biel
Do ludzi wszystkich stron zerwijcie siÄ™

Niech skrzydeł waszych szum wypłoszy lęk
Przegoni góry obaw z naszych serc
I znów jak dzieci-kwiaty choć już starszy Bóg nad światem
Chodźmy śpiewać dziś i wznieśmy dłoń

A tu świat jak zdrowy sad...