Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Świat mój pewnie najmniejszy,

świat mój pewnie największy.
Świat, co zmienił się w pożar,
biegnę ugasić w morzach,
biegnę ugasić w morzach.
W morze biegnę płonąca,
świat się we mnie zapalił,
biegnę naprzeciw fali.

Pierwsze morze dziecięce,
pełne łódek z papieru,
którym nie stało jeszcze
kapitanów, ni sterów.

Drugie morze zachłanne,
zatapia bez powodu.
Po trzecim mew gromady
wiodą statki do lądu.

A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?

Czwarte, tysiąc okrętów,
aż do nieba kołyszę.
Piąte, tysiące muszli
opowiada nam ciszę.

Nad brzegami szóstego
wielka burza dokoła.
Nad brzegami szóstego
stoję, stoję i wołam.

A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?

Zanim na moim niebie
wzejdzie słońce najczystsze,
morzu opowiem siebie,
morzu siebie wykrzyczę.

Biegnę do morza, biegnę,
a gdy morze dogonię,
to przed morzem uklęknę,
to się morzu pokłonię.

A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
zzy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stąd?









do cholery

po co pani
cudzy mąż?
tego kwiatu
cały świat
więc czemu on?
w tym łóżku jest
deficyt miejsc
ten dom, za mały dla trojga
wiem co mam
żadnych zmian!
żadnych rewolucji dziś!
wara stąd
bo spuszczę psy!
żadnych rewolucji
żadnych rewolucji dziś!

jedna pani
drugiej pani
w biały dzień
próbowała
ukraść tort
wisienkę zjeść
przy stole tym
nakrycia dwa
ten tort, za mały dla trojga...

wiem co mam...

choćby licho spało
ja otwarte oczy mam...









Mary Lou miała buty z podłej skóry.

Mary Lou cztery klasy bez matury.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou lat szesnaście chyba miała.
Mary Lou by dwóch naraz pokochała.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, dwa wesela, dwa bukiety.
Mary Lou, dwie orkiestry, dwa bufety.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, wszyscy ludzie w oknach stali.
Mary Lou, gdy ją z miasta wyganiali.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, chciała z nimi wypić jeszcze.
Mary Lou, ocipiała, jak na wietrze.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, odchodziła już o świcie.
Mary Lou, nie szedł za nią nawet szpicel.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała, lecz niezły miała,
lecz niezły miała styl.