Świat mój pewnie najmniejszy,
świat mój pewnie największy.
Świat, co zmienił się w pożar,
biegnę ugasić w morzach,
biegnę ugasić w morzach.
W morze biegnę płonąca,
świat się we mnie zapalił,
biegnÄ™ naprzeciw fali.
Pierwsze morze dziecięce,
pełne łódek z papieru,
którym nie stało jeszcze
kapitanów, ni sterów.
Drugie morze zachłanne,
zatapia bez powodu.
Po trzecim mew gromady
wiodÄ… statki do lÄ…du.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim lÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Czwarte, tysiąc okrętów,
aż do nieba kołyszę.
PiÄ…te, tysiÄ…ce muszli
opowiada nam ciszÄ™.
Nad brzegami szóstego
wielka burza dokoła.
Nad brzegami szóstego
stoję, stoję i wołam.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim lÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Zanim na moim niebie
wzejdzie słońce najczystsze,
morzu opowiem siebie,
morzu siebie wykrzyczÄ™.
BiegnÄ™ do morza, biegnÄ™,
a gdy morze dogoniÄ™,
to przed morzem uklęknę,
to się morzu pokłonię.
A gdzie to siódme morze,
jaki jest za nim lÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
zzy to daleko stÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Czy to daleko, czy to daleko,
czy to daleko stÄ…d?
Autobusy zapłakane deszczem
wożą ludzi od siebie do siebie,
po błyszczącym mokrym asfalcie,
jak po czarnym gwiaździstym niebie
Od tygodnia leje w mym mieście,
ścieka wilgoć po sercu i palcie,
z autobusu spłakanego deszczem
liczÄ™ gwiazdy na mokrym asfalcie.
Do łezki łezka,
aż będę niebieska
w smutnym kolorze blue,
jak chłodny jedwab,
w kolorze nieba
zaśpiewa kolor blue.
Autobusy zapłakane deszczem
jak ogromne polarne foki,
wyszukujÄ… w deszczu swe miejsca
wydmuchując pary obłoki.
Po zmęczonych grzbietach ich dreszczem
przelatują neonów błyski,
autobusy zapłakane deszczem
majÄ… takie sympatyczne pyski.
Do łezki łezka...
A gdy padać przestanie w mym mieście,
gdzie siÄ™ ze swoim smutkiem pomieszczÄ™,
autobusem zapłakanym deszczem
tam pojadÄ™, gdzie pada wiecznie.
Do łezki łezka, aż będę niebieska...