Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Przed lokalem już czeka taryfa,

a w lodówie gorzała się chłodzi.
Nie zawołasz na pomoc szeryfa,
akcja toczy się w mym mieście Łodzi.
Nie tankuje za ostro przy barze,
biznes ma swoje prawa surowe.
Po kawałku dostają bramkarze
i układy mam zawsze bankowe.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Z mety w jęku zagajam rozmowę,
nie naciskam, nie idę na chama.
Lepiej czasem zarobić połowę,
niż z towarem się chować po bramach.
Dla mnie szczęście ma kolor zielony,
więc pozdrawiam dziś właśnie ciebie.
Mój papierku portretem zdobiony,
czuj się w moim portfelu jak w niebie.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Kim ty jesteś, nie pytam, bo po co,
mnie wystarcza twa moc dewizowa.
Muzo moja, spotkana nocą,
miła moja waluto bądź zdrowa.
Przed lokalem już czeka taryfa,
a w lodówie gorzała się chłodzi.
Nie zawołasz na pomoc szeryfa,
akcja toczy się w mym mieście Łodzi.
Gejsza nocy tego miasta to ja,
zna mnie Maxim i Centrum i Grand,
tylko władza mnie nie zna bo ja
działam zawsze po cichu bez grand.
Gejsza nocy tego miasta to ja ...









Mary Lou miała buty z podłej skóry.

Mary Lou cztery klasy bez matury.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou lat szesnaście chyba miała.
Mary Lou by dwóch naraz pokochała.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, dwa wesela, dwa bukiety.
Mary Lou, dwie orkiestry, dwa bufety.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, wszyscy ludzie w oknach stali.
Mary Lou, gdy ją z miasta wyganiali.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.

Mary Lou, chciała z nimi wypić jeszcze.
Mary Lou, ocipiała, jak na wietrze.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl.

Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?

Mary Lou, odchodziła już o świcie.
Mary Lou, nie szedł za nią nawet szpicel.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała, lecz niezły miała,
lecz niezły miała styl.









hej,

gorzej być nie może
więc czemu by nie
rozluźnić się?
i na lekkim rauszu
w pozycji na wznak
poczekać na cud...
gorzej byc nie może
nie może i nie będzie
myślę o papajach
i leżąc na wznak
czekam na cud...

żyję jak król
nawet mam swój tron
starty plusz, w kolorze krwi
i berło mam
z tramwajowej szyny.
lokaj szczur
poda mi
kartę kwaśnych win
będę pił
zdrowie dam,
których czasem brak...

koty zamiauczą mi do snu pieśń
i zasnę, wpatrzony w sufit
z czarnego jak smoła nieba...

hej,
gorzej byc nie może...

jestem stróżem
tajemnic ludzi
ostatnim "który wie"
obsceniczne fotografie,
tajne akta - trafiają tu.
straszne rzeczy,
doprawdy straszne...
sodoma, syf i gomora bracie
aż się jeży włos!

wciąż pamiętam
zapach twój
malinowy
zarys ust
silny uścisk
twoich ud
i kształtne piersi
istny cud...

hej,
gorzej być nie może...