Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Pieśń do boju nas zagrzewa,

ciężkie oko się odmyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.

Otwórz okno, zamknij paszczę,
załóż trampki, zrzuć bambosze.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.

Wyskok, podskok, pompki, mostek,
skręty szyi, skręty kiszek,
podkurcz, rozluźnienie kostek,
wymach, skłony, stójka w zwisie.

Hantle, guma, piłka, uskok,
żabka, szpagat, kuczny przysiad,
podskok, naskok, dwuskok, trójskok.
Ludzie - patrzcie, wysiadł, wysiadł.

Pieśń do boju nas zagrzewa,
ciężkie oko się odmyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.
Usta milczą, dusza śpiewa - gimnastyka.

Otwórz okno, zamknij paszczę,
załóż trampki, zrzuć bambosze.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.
Platfus z radio w łapki plaszcze,
równo proszę.

Pchnięcie młotem, rzut o tyczce,
szachy wodne, skok o zdrowie,
bieg ze sztangą, hokej w bryczce.
Pogotowie, pogotowie.

Boks na lodzie, lot z szablami,
slalom przez Śródziemne Morze.
Wygrał derby koń z łękami.
Nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz,
szpital ci po, ci po może,
może, może, może, może,
nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz,
szpital ci po, ci po może,
może, może, może, może,
nie płacz, szpital ci pomoże.

Nie płacz, nie płacz, nie płacz, nie płacz...









Już cienie się włóczą wśród jeżyn

Wyglądają legendy spod pierzyn
Już noc, już noc, już noc

Możesz zamknąć swój dzienny teatrzyk
Nikt na ciebie nie patrzy, nie patrzy
Już noc, już noc, już noc

Dobranoc panowie, dobranoc
Obrączki na szczęście, pchły na noc
Dobranoc panowie, dobranoc
Ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!

Do pudełka poukładaj żołnierzy
Przestań szarpać nerwowo kołnierzyk
Już noc, już noc, już noc

Helikopter swój wstaw do garażu
Zdrowej ręki już dziś nie bandażuj
Już noc, już noc, już noc

Fotografia jak byłeś mały
I te panie, co cię całowały
I historie jak grałbyś Hamleta
I ta jedna, jedyna kobieta!

Dobranoc, panowie dobranoc...

Udawanie się zacznie od jutra
A na razie odpłyńmy na kutrach
W tę noc, w tę noc, w tę noc

Jutro znowu się tobą zachwycę
Zbudzisz we mnie kochankę i lwicę
A dziś, a dziś jest noc

Dobranoc, panowie dobranoc...

Kobiety waszego życia idą spać
Nie trzeba ich kochać wcale, ale...
nie trzeba, nie trzeba ich kochać wcale, ale... ale...









Gołębie wszystkich placów wzywam was

Z pomników Mickiewicza wszystkich miast
Z Sukiennic, placu Zgody i Time Square
Z Kleparza i Concorde zerwijcie się

Na ziemi chcą zamienić oddech w dym
Pomniki im do szczęścia, lecz nie my
Dorosły dzieci-kwiaty, dawno mają własny dom
Kto pójdzie śpiewać dziś, kto wzniesie dłoń

A tu świat jak zdrowy sad
Tyle słońca, pszczół i lat
Tyle ziarna, róż, pejzaży, gwiazd
I smutku, i jesieni
A tu świat jak zdrowy sad
Tyle róż, orzechów, gwiazd
Czy przed burzą zawsze, zawsze jest
Tak pięknie, tak pogodnie

Gołębie wszystkich krajów wzywam was
Z uliczek Kazimierza i z Notre Damme
Z Picassa dłoni hen, w ogromną kartki biel
Do ludzi wszystkich stron zerwijcie się

Niech skrzydeł waszych szum wypłoszy lęk
Przegoni góry obaw z naszych serc
I znów jak dzieci-kwiaty choć już starszy Bóg nad światem
Chodźmy śpiewać dziś i wznieśmy dłoń

A tu świat jak zdrowy sad...