Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-muzyka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




do cholery

po co pani
cudzy mąż?
tego kwiatu
cały świat
więc czemu on?
w tym łóżku jest
deficyt miejsc
ten dom, za mały dla trojga
wiem co mam
żadnych zmian!
żadnych rewolucji dziś!
wara stąd
bo spuszczę psy!
żadnych rewolucji
żadnych rewolucji dziś!

jedna pani
drugiej pani
w biały dzień
próbowała
ukraść tort
wisienkę zjeść
przy stole tym
nakrycia dwa
ten tort, za mały dla trojga...

wiem co mam...

choćby licho spało
ja otwarte oczy mam...









Gołębie wszystkich placów wzywam was

Z pomników Mickiewicza wszystkich miast
Z Sukiennic, placu Zgody i Time Square
Z Kleparza i Concorde zerwijcie się

Na ziemi chcą zamienić oddech w dym
Pomniki im do szczęścia, lecz nie my
Dorosły dzieci-kwiaty, dawno mają własny dom
Kto pójdzie śpiewać dziś, kto wzniesie dłoń

A tu świat jak zdrowy sad
Tyle słońca, pszczół i lat
Tyle ziarna, róż, pejzaży, gwiazd
I smutku, i jesieni
A tu świat jak zdrowy sad
Tyle róż, orzechów, gwiazd
Czy przed burzą zawsze, zawsze jest
Tak pięknie, tak pogodnie

Gołębie wszystkich krajów wzywam was
Z uliczek Kazimierza i z Notre Damme
Z Picassa dłoni hen, w ogromną kartki biel
Do ludzi wszystkich stron zerwijcie się

Niech skrzydeł waszych szum wypłoszy lęk
Przegoni góry obaw z naszych serc
I znów jak dzieci-kwiaty choć już starszy Bóg nad światem
Chodźmy śpiewać dziś i wznieśmy dłoń

A tu świat jak zdrowy sad...









Nie pojadę do Madrytu w tę niedzielę,

nie wiem nawet, czy wybiorę się za próg,
może drogi swej przebyłam już za wiele
albo może widzę cienie w sercach dróg...

Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na Mlecznej Drodze, tam,
przyjdzie znów się spotkać nam?
Czy się nie otwiera zatrzaśniętych nieba bram?

Nie pokocham w tym miesiącu ani roku,
może nawet bez miłości minie wiek,
może serce się po prostu lęka tłoku
albo może widzę cienie na dnie rzek...

Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na mlecznej drodze, tam,
przyjdzie znów się spotkać nam?
Czy się nie otwiera zatrzaśniętych nieba bram?

Nie sprzedaje się ostatnich samochodów,
jak nie zdradza się ostatnich swoich żon,
lecz kto powie, czy daleko do zachodu
i dla kogo, i dla kogo bije dzwon.

Gdzie są ci chłopcy na świetnych maszynach, gdzie?
Gdzie to się kończy i gdzie się zaczyna, gdzie?
Czy na mlecznej drodze, tam,
przyjdzie znów się spotkać nam?
Czy się nie otwiera zatrzaśniętych nieba bram?
Czy na mlecznej drodze, tam,
przyjdzie znów się spotkać nam?
Czy się nie otwiera zatrzaśniętych nieba bram?