Jak dobrze nam zdobywać góry,

I młodą piersią chłonąć wiatr,
Prężnymi stopy deptać chmury,
I palce ranić o szczyty Tatr.

Hejże hej, hejże ha,
Żyjmy więc póki czas,
Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znówu ujrzę was.

Jak dobrze nam głęboką nocą,
Wędrować jasną wstęgą szos,
Patrzeć jak gwiazdy niebo złocą,
i czekać, co przyniesie los,

Hejże hej, hejże ha,
Żyjmy więc póki czas,
Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znowu ujrzę was.

Jak dobrze nam po wielkich szczytach
Wracać w doliny, progi swe,
Przyjaciół jasne twarze witać,
O młoda duszo, raduj się!

Hejże hej, hejże ha,
Żyjmy więc póki czas,
Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znówu ujrzę was.

Mieć w uszach szum, strumieni śpiew,
A w żyłach roztętnioną krew,
Hejże hej, hejże ha,
Żyjmy więc póki czas,

Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znów ujrzę was.
Hejże hej, hejże ha,

Żyjmy więc póki czas,
Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znów ujrzę was...


Tysiące podejrzeń
Nie chce, nie chce
Nam się wierzyć
Frajerzy
Nie wierzymy, jak
Pięknie można życie przeżyć...









Gołębie wszystkich placów wzywam was

Z pomników Mickiewicza wszystkich miast
Z Sukiennic, placu Zgody i Time Square
Z Kleparza i Concorde zerwijcie się

Na ziemi chcą zamienić oddech w dym
Pomniki im do szczęścia, lecz nie my
Dorosły dzieci-kwiaty, dawno mają własny dom
Kto pójdzie śpiewać dziś, kto wzniesie dłoń

A tu świat jak zdrowy sad
Tyle słońca, pszczół i lat
Tyle ziarna, róż, pejzaży, gwiazd
I smutku, i jesieni
A tu świat jak zdrowy sad
Tyle róż, orzechów, gwiazd
Czy przed burzą zawsze, zawsze jest
Tak pięknie, tak pogodnie

Gołębie wszystkich krajów wzywam was
Z uliczek Kazimierza i z Notre Damme
Z Picassa dłoni hen, w ogromną kartki biel
Do ludzi wszystkich stron zerwijcie się

Niech skrzydeł waszych szum wypłoszy lęk
Przegoni góry obaw z naszych serc
I znów jak dzieci-kwiaty choć już starszy Bóg nad światem
Chodźmy śpiewać dziś i wznieśmy dłoń

A tu świat jak zdrowy sad...