W przechowalni pierzyn

Całą młodość przeżył
Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
Gdy na świat wychynął
Tak namolny, świeży
- śpiewał jemu
chór młodzieży:
No i nie uwierzył
Poszedł do żołnierzy
Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
I się bardziej zjeżył
Bo starzy saperzy
NucÄ…, nucÄ… nocÄ…
W wieży
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak

Pięknie można życie przeżyć
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
Potem kochał trochę
Miał komplet talerzy
Potem było późno, potem nie żył
I niebiańskie chóry
Pozłacane rury
Balet prawie bez odzieży
W każdym z nas się szczerzy
Sielankowy Jerzy
Wśród życia gadżetów i obierzyn
I zbieramy skrzętnie









Góralu, czy ci nie żal

Odchodzić od stron ojczystych,
Świerkowych lasów i hal
I tych potoków srebrzystych.

Góralu, czy ci nie żal,
Góralu, wracaj do hal!

Góral na góry spoziera
I łzy rękawem ociera,
I góry porzucić trzeba,
Dla chleba, panie dla chleba.

Góralu, czy ci nie żal...

Góralu, wróć się do hal,
W chatach zostali ojcowie;
Gdy pójdziesz od nich hen w dal
Cóż z nimi będzie, kto powie?

I poszedł z grabkami i z kosą
W guńce starganej szedł boso.
I poszedł z gór swoich w dal.
Góralu żal mi cię, żal...

Góralu, czy ci nie żal...

A góral jak dziecko płacze:
Może ich już nie zobaczę;
I ojców porzucić trzeba,
Dla chleba, panie, dla chleba.

Góralu, czy ci nie żal...