W przechowalni pierzyn
Całą młodość przeżył
Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
Gdy na świat wychynął
Tak namolny, świeży
- śpiewał jemu
chór młodzieży:
No i nie uwierzył
Poszedł do żołnierzy
Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
I się bardziej zjeżył
Bo starzy saperzy
Nucą, nucą nocą
W wieży
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
Potem kochał trochę
Miał komplet talerzy
Potem było późno, potem nie żył
I niebiańskie chóry
Pozłacane rury
Balet prawie bez odzieży
W każdym z nas się szczerzy
Sielankowy Jerzy
Wśród życia gadżetów i obierzyn
I zbieramy skrzętnie
Płakałam nieraz całą noc
Ściskając zamiast ciebie koc,
Lecz na mym niebie było wtedy
Więcej gwiazd...
Musiałam w domu być na czas,
A kiedy się spóźniłam raz -
Mój biedny ojciec już na progu
Dał mi w twarz.
Nosiłeś czarne buty w szpic,
W twych tłustych włosach księżyc lśnił,
Patrzyłeś zawsze spode łba
Albo w bok.
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
To się zdarzyło pierwszy raz
W ostatnim rzędzie kina "Wars" -
Wtedy chodziło się do kina
Nie na film...
Twój list rodzicom w ręce wpadł
I nagle się zawalił świat,
Bo gdy dzwoniłeś, to mówili,
Że już śpię.
Nosiłeś dżinsy wąskie tak,
Że aż pękały często w szwach,
A ja pękałam z dumy,
Gdy z tobą szłam!
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Dziś sam najlepiej wiesz jak jest,
Mówimy z sobą coraz mniej
Przychodzisz z pracy, w telewizor wtykasz nos
A dawniej gdy bywało źle,
To aspiryną trułam się.
Ale wracałeś i mówiłeś
Kocham Cię...
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
Co się stało dziś?
Co się stało dziś?
I po co?
hej,
gorzej być nie może
więc czemu by nie
rozluźnić się?
i na lekkim rauszu
w pozycji na wznak
poczekać na cud...
gorzej byc nie może
nie może i nie będzie
myślę o papajach
i leżąc na wznak
czekam na cud...
żyję jak król
nawet mam swój tron
starty plusz, w kolorze krwi
i berło mam
z tramwajowej szyny.
lokaj szczur
poda mi
kartę kwaśnych win
będę pił
zdrowie dam,
których czasem brak...
koty zamiauczą mi do snu pieśń
i zasnę, wpatrzony w sufit
z czarnego jak smoła nieba...
hej,
gorzej byc nie może...
jestem stróżem
tajemnic ludzi
ostatnim "który wie"
obsceniczne fotografie,
tajne akta - trafiają tu.
straszne rzeczy,
doprawdy straszne...
sodoma, syf i gomora bracie
aż się jeży włos!
wciąż pamiętam
zapach twój
malinowy
zarys ust
silny uścisk
twoich ud
i kształtne piersi
istny cud...
hej,
gorzej być nie może...