W przechowalni pierzyn

Całą młodość przeżył
Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
Gdy na świat wychynął
Tak namolny, świeży
- śpiewał jemu
chór młodzieży:
No i nie uwierzył
Poszedł do żołnierzy
Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
I się bardziej zjeżył
Bo starzy saperzy
NucÄ…, nucÄ… nocÄ…
W wieży
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak

Pięknie można życie przeżyć
O, Jerzy!
Nie uwierzysz jak
Pięknie można życie przeżyć
Potem kochał trochę
Miał komplet talerzy
Potem było późno, potem nie żył
I niebiańskie chóry
Pozłacane rury
Balet prawie bez odzieży
W każdym z nas się szczerzy
Sielankowy Jerzy
Wśród życia gadżetów i obierzyn
I zbieramy skrzętnie









Chodzi sobie Baj po ścianie,

chodzą sobie różne panie.
I górnicy, i hutnicy,
i zwyczajni bezbożnicy.
Nawet bardzo młody jeż - chodzi też.

Chodzi Polak na wódeczkę.
Chodzi Basia het, nad rzeczkÄ™.
I turyści z Ameryki,
i dawniejsze bolszewiki.
Ostatecznie nawet ptak - chodzi wszak.

Ogólnie zaś chodzi o to,
żeby nie być idiotą.
Zapuszczaj swój włoski motor.
Nie pij z byle ho-hołotą.

Ciut sobie bimbaj, żyj niby cymbał.
Możesz być nawet psem i lwem.
Możesz być nawet własną ciotką,
byleby nie być idiotką.

La, la, la, la...

Ciut sobie bimbaj, żyj niby cymbał.
Możesz być nawet psem i lwem.
Możesz być nawet własną ciotką,
byleby zostać idiotką-ką.

La, la, la, la...