Już cienie się włóczą wśród jeżyn
WyglÄ…dajÄ… legendy spod pierzyn
Już noc, już noc, już noc
Możesz zamknąć swój dzienny teatrzyk
Nikt na ciebie nie patrzy, nie patrzy
Już noc, już noc, już noc
Dobranoc panowie, dobranoc
Obrączki na szczęście, pchły na noc
Dobranoc panowie, dobranoc
Ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!
Do pudełka poukładaj żołnierzy
Przestań szarpać nerwowo kołnierzyk
Już noc, już noc, już noc
Helikopter swój wstaw do garażu
Zdrowej ręki już dziś nie bandażuj
Już noc, już noc, już noc
Fotografia jak byłeś mały
I te panie, co cię całowały
I historie jak grałbyś Hamleta
I ta jedna, jedyna kobieta!
Dobranoc, panowie dobranoc...
Udawanie siÄ™ zacznie od jutra
A na razie odpłyńmy na kutrach
W tÄ™ noc, w tÄ™ noc, w tÄ™ noc
Jutro znowu siÄ™ tobÄ… zachwycÄ™
Zbudzisz we mnie kochankÄ™ i lwicÄ™
A dziÅ›, a dziÅ› jest noc
Dobranoc, panowie dobranoc...
Kobiety waszego życia idą spać
Nie trzeba ich kochać wcale, ale...
nie trzeba, nie trzeba ich kochać wcale, ale... ale...
Mary Lou miała buty z podłej skóry.
Mary Lou cztery klasy bez matury.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.
Mary Lou lat szesnaście chyba miała.
Mary Lou by dwóch naraz pokochała.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.
Mary Lou, dwa wesela, dwa bukiety.
Mary Lou, dwie orkiestry, dwa bufety.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.
Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?
Mary Lou, wszyscy ludzie w oknach stali.
Mary Lou, gdy jÄ… z miasta wyganiali.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl.
Mary Lou, chciała z nimi wypić jeszcze.
Mary Lou, ocipiała, jak na wietrze.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl,
lecz niezły miała styl.
Wybaczcie jej, przebaczcie jej.
Nie miejcie za złe tego jej.
Wybaczcie jej, czy wybaczycie jej?
Mary Lou, odchodziła już o świcie.
Mary Lou, nie szedł za nią nawet szpicel.
Lecz nienajgorszy miała styl,
lecz niezły miała, lecz niezły miała,
lecz niezły miała styl.
hej,
gorzej być nie może
więc czemu by nie
rozluźnić się?
i na lekkim rauszu
w pozycji na wznak
poczekać na cud...
gorzej byc nie może
nie może i nie będzie
myślę o papajach
i leżąc na wznak
czekam na cud...
żyję jak król
nawet mam swój tron
starty plusz, w kolorze krwi
i berło mam
z tramwajowej szyny.
lokaj szczur
poda mi
kartę kwaśnych win
będę pił
zdrowie dam,
których czasem brak...
koty zamiauczą mi do snu pieśń
i zasnÄ™, wpatrzony w sufit
z czarnego jak smoła nieba...
hej,
gorzej byc nie może...
jestem stróżem
tajemnic ludzi
ostatnim "który wie"
obsceniczne fotografie,
tajne akta - trafiajÄ… tu.
straszne rzeczy,
doprawdy straszne...
sodoma, syf i gomora bracie
aż się jeży włos!
wciąż pamiętam
zapach twój
malinowy
zarys ust
silny uścisk
twoich ud
i kształtne piersi
istny cud...
hej,
gorzej być nie może...